Hal 9000

Koncert Klausa Schulze (ex Tangerine Dream) i Lisy Gerrard (ex Dead Can Dance) z Bazyliki Salezjanów przy Kawęczyńskiej w Warszawie, zarejestrowany 13 listopada 2008 roku, by Piotr Kosiński<3 Mini Max is still alive!

Napędzanie przez porównanie.

Każdy człowiek potrzebuje napędu do działania. Większość z nas przynajmniej do pewnego momentu funkcjonuje na bazie etapów, czyli zakładamy sobie scenariusze, które później z lepszym lub gorszym skutkiem próbujemy realizować. Najbardziej prymitywną formą motywacji ale też najpowszechniejszą jest napędzanie przez porównanie. Ogarnij się, zmień pracę, zrób biznes, będzie ci się powodzić lepiej – kto nie słyszał takich rad będąc w czarnej doopie? Przyznam szczerze, że na mnie ten schemat działał do mniej więcej trzydziestki, wtedy to zatracając się w wyścigu szczurów zacząłem powoli dochodzić do wniosku, że ta droga prowadzi do nikąd bowiem po pierwsze zawsze znajdzie się ktoś stanowiący wyzwanie czy to materialnie, czy pod względem ilości i jakości mięśni a także kalibru posiadanej w danej chwili kobiety ale także stopa zwrotu z takiej inwestycji (czas, stres, zasoby) jest zazwyczaj wysoko niesatysfakcjonująca, no bo skoro już tyrasz na tej siłowni po parę godzin, masz osiągnięcia w stanie konta, gadanę i szacunek to chciałbyś się obracać w towarzystwie kobiecej, fizycznej dziesiątki a tymczasem ona nie jest zainteresowana właścicielem czeskiej trzystu konnej limuzyny tylko torebkami za dwa klocki, które leżą na ulicy w krajach Zatoki Perskiej a także właścicielem firmy produkującej drony służące do zabijania ludzi – oczywiście wytłumaczy sobie, że typ ma stresującą pracę więc musi się relaksować chodząc na dziwki, podczas gdy ty miałeś ciosane kołki na głowie wychodząc z kolegami na drinka . 🙂

Czytaj dalej Napędzanie przez porównanie.

A day at the beach.

Do najnowszego wydania norweskiej grupy Airbag podchodziłem kilka razy. Przy pierwszym przesłuchaniu materiał nie położył mnie na kolana, jednak słuchając go później wielokrotnie, szczególnie w trakcie rowerowych eskapad odkryłem w końcu ukryte piękno dźwięków tak bliskie każdemu miłośnikowi muzyki progresywnej. Airbag poznałem pierwszy raz w czasie jednego z InoRock festiwali organizowanego rokrocznie przez Piotra Kosińskiego, legendarnego prezentera zamordowanej niedawno Trójki i wieloletniego redaktora naczelnego wydawnictwa Rock Serwis,  w którym pisywał między innymi Tomek Beksiński. Airbag to także znakomity norweski gitarzysta – Bjorn Riis, autor genialnej, solowej płyty zatytułowanej A Storm is Coming. Jeśli wciągają Cię dźwięki takich kapel jak Porcupine Tree, Pink Floyd czy Marilion to w ostatnim albumie Airbag znajdziesz wszystko czego szukasz w muzyce. Polecam słuchać w ruchu, czy to na rowerze, motocyklu lub nawet jadąc samochodem w blasku zachodzącego słońca. Czytaj dalej A day at the beach.

Przesłanie do potencjalnych samobójów.

Panowie! Tak, panowie bo to was głównie dotyczy, kobiety w kartoflanej to znikomy procent ludzi, którzy próbują targnąć się na swoje życia z powodu przede wszystkim niemal pełnego wsparcia jakie daje im społeczeństwo (jak widzę hasła „piekło kobiet” to uśmiecham się tylko lekko pod wąsem). Nie idźcie na rękę systemowi, który robi wszystko aby was wyeliminować jako zbędnych! Ten świat, natura, zasady jakie rządzą tym geszeftem nie są przyjazne dla ludzi posiadających zasady, honor, wpojone reguły działania i odpowiedzialność. Ten świat premiuje przede wszystkim „dobre” geny, dobre ze śmieciowej, naturalnej perspektywy dającej gwarancję szybkiej i efektywnej reprodukcji – reszta jest pochodna. Jako między innymi maszynista z uprawnieniami na czynny tor (jeszcze ważnymi) mówię wam, że nie czuję żadnych wyrzutów sumienia z powodu bycia Charonem, który przypadkowo pomaga wam w przeprawie przez Styks, w dodatku nie biorąc Obola. Problem mają na Olszynce bo muszą posprzątać a także problem macie WY bo pozbawiając się życia wpisaliście się w chichot skoorwiałej do cna natury i reszty prymitywnych odcinaczy kuponów od chwilowego „zwycięstwa” w loterii genowej. Dalej będzie jeszcze ciekawiej i cieszę się niezmiernie, że ciągle mieszkam we w miarę normalnym kraju, bo jakbym mieszkał w bardziej „postępowym” to jakiś konfident mógłby mi kaganiec założyć za głoszenie tez niezgodnych z linią partii albo nawet wpakować do pudła. Czytaj dalej Przesłanie do potencjalnych samobójów.